wtorek, 28 października 2014

Olej arganowy od Manufaktury Aptecznej - recenzja.

Dzień dobry ;*

Od kilku tygodni używam oleju arganowego od Manufaktury Aptecznej, więc nadszedł czas naskrobać o nim kilka słów. Jeśli chcecie wiedzieć jak się u mnie sprawdził, czytajcie dalej :)



Kilka słów na temat oleju:

Olejek arganowy otrzymywany z drzewa arganowego naturalnie rosnącego w Maroko charakteryzuje się wysoką zawartością kwasu linolowego i oleinowego, bogaty jest w polifenole, tokoferole (przeciwutleniacze), dodatkowo zawiera sterole, karotenoidy, ksantofile i skwalen.

 • chroni skórę przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych oraz przed jej nadmiernym wysuszeniem. 
 • hamuje procesy starzenia, redukuje zmarszczki, nawilża, rewitalizuje i poprawia elastyczność skóry.
 • polecany kobietom z problemami skórnymi związanymi z menopauzą. 
 • zalecany przy leczeniu ran, łuszczycy, wyprysków skórnych (skaz po trądziku i ospie), ułatwia gojenie blizn i stanów zapalnych skóry. 
 • wspomaga pielęgnację cery trądzikowej i ogranicza ilość sebum, zmniejsza tym samym tendencję skóry do przetłuszczania. 
 • nadaje włosom naturalny połysk, wytrzymałość, jedwabistość i miękkość
  przywraca naturalny stan kruchym i łamliwym paznokciom. 



Moja opinia:

"Złoto Maroka" to dla mnie zupełna nowość. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z olejem arganowym, dlatego tym bardziej byłam ciekawa jego działania.  Olejek od Manufaktury nie ma zapachu, co mnie bardzo cieszy bo naczytałam się o jego intensywnej woni. Konsystencja jest dość gęsta. Jest on zamknięty w szklanej, ciemnej buteleczce, która chroni przed dostępem światła. Otwór w 100 mililitrowej butelce jest duży, więc należy uważać aby nic się nie wylało.


Stosuję go na różne sposoby. Opiszę je w kolejności od najlepszej, do najgorszej, jak się on u mnie sprawdza.

1. Najlepiej sprawdza się u mnie do olejowania włosów. Do miski z ciepłą wodą nalewam łyżkę oleju i w powstałej mieszance moczę włosy przez kilka minut, a następnie zakładam na głowię folię i ręcznik. Po dwóch godzinach zmywam, a efekt jaki uzyskuję to miękkie, gładkie i błyszczące włosy. Nie zdecydowałam się na nakładanie olejku na suche końcówki lub włosy, bo prawdopodobnie zostałyby one obciążone, ale jestem bardzo zadowolona z rezultatów po olejowaniu.

2.  Wcieranie w skórki i paznokcie - moje pazurki są raczej mocne, ale za to mają skłonność do rozwarstwiania się. Olejek wzmocnił je jeszcze bardziej i już się tak nie zadzierają. Za to moje skórki po wycinaniu ich obcinaczką do paznokci są  fatalnym stanie i są bardzo twarde. Olej nieco je zmiękczył.

3. Jako dodatek do balsamu - kilka razy zdarzyło mi się dodać kilka kropel do balsamu do ciała i takie połączenie było całkiem niezłe. Skóra była miękka i nawilżona, a taka mieszanka zastosowana po depilacji spowodowała, że nie pojawiały się podrażnienia na nogach. Czasami na ramionach pojawiają mi się wypryski i niestety olej spotęgował to zjawisko.

4. Stosowany jako krem do twarzy. Na jego zbawienne działanie na moją skórę liczyłam najbardziej i wolałabym aby ten punkt był pierwszy, a nie ostatni. Niestety po nakładaniu go na oczyszczoną cerę, zauważyłam wzmożoną liczbę wyprysków i bolących gul. Skóra po aplikacji jeszcze przez długi czas była tłusta, więc używałam go tylko na noc. Mimo, że była ona nawilżona, to najwidoczniej pory zostały zapchane.



Podsumowując - z olejku jestem zadowolona, głównie ze względu na świetne efekty na włosach. Zawiodłam się głównie na tym, że nie sprawdził się do twarzy. No ale chyba już takie uroki mojej problematycznej skóry.

Zapraszam na:

Używacie olejku arganowego? Jeśli tak, to czekam na Wasze opinie na jego temat ♥

7 komentarzy:

  1. moje włosy i skóra lubią olej arganowy, le miałam innych marek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Olej to nie olejek :) arganowy olej mam ale małą buteleczkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie, że nie ma zapachu, bo miałam kiedyś olejek, który śmierdział niemiłosiernie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie wypróbuję :) jestem ciekawa działań takiego olejku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niektórych ten olej niestety zapycha. U mnie sprawdził się rewelacyjnie - oprócz tego, że skóra jest świetnie nawilżona to zauważyłam, że wyprysków jest mniej:) Jak widać każda skóra jest inna:)

    OdpowiedzUsuń

* Odwiedzam blogi wszystkich komentujących i staram się odwdzięczać za komentarze :) *